Advertise

Nie możemy bagatelizować rozwoju produkcji w państwach Europy Wschodniej!

Data publikacji:
24-01-2018

- Wielu z nas dzisiaj polskie sukcesy sadownicze widzi i ocenia poprzez pryzmat produkcji, ton, a nie jakości, czy możliwości zbytu produktów. Nie możemy bagatelizować rozwoju produkcji w państwach Europy Wschodniej, gdzie sadownictwo dynamicznie się rozwija – Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.

 

- Coraz częściej w światowej prasie pojawiają się informacje o samowystarczalności Rosji w produkcji rolnej. Zbyt owoców do przetwórstwa też może z czasem stać się trudniejszy. Już kilka lat temu przedstawiciele przemysłu przetwórczego wspominali, że testują na Ukrainie sady jabłek przemysłowych do zbioru maszynowego. Jeśli to ruszy, nie będzie żadnego problemu z przewiezieniem owoców do przetwórni w Polsce – mówi prezes Boguta.

 

Prezes KZGPOiW wskazał, że zagrożeń jest sporo, w tym również tych wynikających z rozwoju produkcji w innych państwach. - Bo skoro my wiemy, że produkcja owoców i warzyw może przynosić zyski, to inni również potrafią do takich wniosków dojść. Dlatego jestem przekonany, że w najbliższych latach zapewne wystąpią istotne zmiany w produkcji ogrodniczej w naszym kraju – dodaje Witold Boguta.

Jego zdaniem wysoka jakość produkcji potwierdzona certyfikatami to przyszłość sadownictwa i ogrodnictwa.

- Wszystko wskazuje na to, że jeśli oferuje się wyrób wysokiej jakości, to gdziekolwiek by się nie pojawić, jest szansa go sprzedać. Coraz bardziej pożądane są ekologiczne owoce i warzywa, to mocno rozwojowy trend. Jakiś czas temu przedstawiciel dużego włoskiego konsorcjum Melinda zapewniał, że jego organizacja oferuje obecnie 2 tys. ton jabłek organicznych. W ciągu najbliższych lat zamierza tę ofertę zwiększyć do 15 tys. ton owoców – mówi Witold Boguta.

 

Szef KZGPOiW dodaje, że w Polsce zorganizowanie producentów owoców i warzyw eksplodowało w momencie przystąpienia do UE, wówczas powstało ok. 300 nowoczesnych podmiotów z polskim kapitałem i można było oczekiwać, że to będzie zaczątek tego zorganizowania, które od dziesięcioleci funkcjonuje na Zachodzie. - Sama organizacja to przede wszystkim zrzeszenie osób, które mają wspólny cel, a z tym czasami bywa problem. Poza tym ten biznes trzeba umieć prowadzić, z tym też różnie bywa. Poza tym trzeba cały czas mieć na uwadze to, że wspólna organizacja ryku i organizacje producentów działające na niej, są tak skonstruowane przepisami unijnymi, że nie funkcjonują one na całkiem rynkowych zasadach, mają szereg ograniczeń, które muszą spełniać. Więc w trudnych latach, a takie ostatnio mamy, ich sytuacja finansowa też niejednokrotnie staje się trudna. Stąd też zamiast dalszego rozwoju zorganizowania producentów mamy stagnację, a nawet regres. Pod adresem tych, którzy się zorganizowali można usłyszeć szereg zarzutów i negatywnych opinii, to jeszcze bardziej utrudnia prowadzenie działalności i stabilizację. A przecież ogólną zasadą rynkową, jak też wynikającą z wspólnej organizacji rynków owoców i warzyw, jest koncentracja podaży. Dużo w ostatnich latach, również na forum europejskim, mówi się o wzmocnieniu producenta w łańcuchu dostaw, a organizowanie się powszechnie uznane jest właśnie na sposób wzmacniania tej pozycji - dodaje. 

 

- Przy tym wielkim wysiłku, jaki został zrobiony w zakresie: rozwoju produkcji, wyposażenia gospodarstw, następnie stworzenia podstaw do zorganizowania się, do koncentracji podaży, planowania produkcji, do stabilizacji cen przez producentów, wszystko zaczyna się jakby wymykać spod kontroli. Pytanie co dalej – retorycznie pyta prezes KZGPOiW.

 

I zapewna, że przy ścisłej współpracy z Instytutem Ogrodnictwa, Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz organizacjami branżowymi, KZGPOiW przygotowuje strategię rozwoju polskiego ogrodnictwa do 2030 r. - Mam nadzieję, że zima i wiosna 2018 r. będzie czasem do zastanowienia, w jakim kierunku rozwijać nasze ogrodnictwo – mówił podczas konferencji prezes Boguta.

 

Źródło: sadyogrody.pl

http://www.sadyogrody.pl/owoce/101/kzgpoiw_nie_mozemy_bagatelizowac_rozwoju_produkcji_w_panstwach_europy_wschodniej,12464.html